Historia crossfit, czyli skąd wziął się pomysł na ten plan treningowy?

Jeśli masz już za sobą lekturę naszego poradnika, w którym wyjaśnialiśmy, czym jest crossfit, to wiesz, że mówimy tutaj o najbardziej wszechstronnym planie treningowym. To świetna forma aktywności niemal dla każdego, kto chce wzmocnić swoje ciało, wyrzeźbić sylwetkę, poprawić kondycję oraz pozbyć się bólów kręgosłupa. Czy jednak znasz historię crossfit? Nie jest ona wcale tak długa, jak mogłoby się wydawać. Wszystkiego o początkach tego świetnego sportu dowiesz się z naszego artykułu.

Kto wymyślił crossfit?

Za twórcę crossfitu uważa się Grega Glassmana, który na przełomie 2000 i 2001 roku rozpoczął treningi według własnego planu. Co ciekawe, Glassman postawił na samodzielnie wykonane sprzęty, co tylko dowodzi, że do uprawiania crossfitu wcale nie potrzebujesz nie wiadomo jak markowych akcesoriów.

Twórca planu treningowego we własnym warsztacie wykonał skrzynie (pozbijał je ze zwykłych desek), pospawał sztangi czy wypełnił worki piaskiem. To wystarczyło, aby opatentować jedną z najmodniejszych dziś form aktywności fizycznej.

Pomysł chwycił

Glassman początkowo skupiał się na sobie, ale gdy tylko przekonał się, że crossfit przynosi rewelacyjne efekty w krótkim czasie, to zainteresował swoim planem treningowym innych. Jego pierwszymi klientami były służby mundurowe, a konkretnie amerykańskie jednostki specjalne. Crossfit świetnie sprawdza się, jako trening wiodący dla żołnierzy, ponieważ zakłada krótkie, regularne i bardzo intensywne sesje ćwiczeń – nie wymaga więc spędzania wielu godzin na siłowni. Do tego angażuje wszystkie partie mięśniowe, poprawia koordynację i celność, co w wojsku ma kluczowe znaczenie.

Później poszło już „z górki”. Greg Glassman zaczął prowadzić treningi m.in. dla kalifornijskiej policji, następnie marines, strażaków i innych mundurowych. Jego metoda zyskała ogromną popularność, a za sprawą Internetu dowiadywały się o niej kolejne osoby.

Prawdziwy boom na crossfit nastąpił mniej więcej na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku. Plan treningowy zaczął być kopiowany na całym świecie, powstało coraz więcej centrów z profesjonalnie wyposażonymi boxami (czyli salami treningowymi do crossfitu), producenci sprzętu zaczęli wypuszczać na rynek różnego rodzaju akcesoria i serie odzieży sportowej „do crossfitu”. Zrobił się z tego międzynarodowy i bardzo dochodowy biznes.

Ciekawostka

Szacuje się, że na całym świecie jest dziś około 4000 autoryzowanych centrów crossfit. Tych nieautoryzowanych może być wielokrotnie więcej.

Kontrowersje

Jak to w życiu bywa, rosnąca popularność jakiegoś rozwiązania czy produktu powoduje, że zaczynają się rodzić wokół niego kontrowersje. Nie inaczej było w przypadku crossfitu. Plan treningowy opracowany dla siebie, a następnie dostosowany do potrzeb zawodowych żołnierzy, strażaków czy policjantów (a więc generalnie twardych gości) nagle trafił pod strzechy.

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pewien niuans – większość osób naśladujących metody Glassmana robiło to źle lub bardzo źle. Efekt był łatwy do przewidzenia: masa kontuzji, a nawet ciężkich urazów. To spowodowało falę hejtu. Przed crossfitem przestrzegali lekarze, ortopedzi, fizjoterapeuci, zawodowi sportowcy, pani z warzywniaka i taksówkarz. Wszyscy „słyszeli”, że to morderczy trening, który u amatorów przynosi więcej szkód niż pożytku.

Nikt natomiast nie zadał sobie trudu, aby wrócić do korzeni, czyli do pierwotnie opracowanych metod treningowych i sprawdzić, czy osoby uprawiające crossfit na własną rękę rzeczywiście robią to prawidłowo. A w większości nie robiły.

Światowa popularność

Kontrowersje wokół crossfitu zaczęły przycichać w momencie, gdy za trenowanie tego sportu wzięli się ludzie mający głowę na karku i rozumiejący, o co w tym właściwie chodzi. Rosnąca liczba zawodowych trenerów prowadzących zajęcia w sposób profesjonalny spowodowała, że crossfit wkroczył do mainstreamu. Nic dziwnego: jest to bardzo efektowny plan treningowy, który – co najważniejsze – przynosi rewelacyjne efekty.

Pojawiło się również mnóstwo poradników, blogów, portali i forów internetowych poświęconych crossfitowi. Dzięki temu amatorzy mają na wyciągnięcie ręki dostęp do fachowej wiedzy, gotowych planów treningowych oraz opisów ćwiczeń, co pozwala uniknąć błędów oraz rozpocząć swoją przygodę z crossfitem nawet w zaciszu domowej sypialni.

Czy crossfit jest dla Ciebie?

Zdecydowanie tak, o ile nie masz bardzo poważnych problemów zdrowotnych i jesteś osobą w miarę sprawną fizycznie. Pamiętaj natomiast, że crossfit trzeba uprawiać zgodnie ze ściśle opracowanym planem, który zostanie dostosowany do możliwości Twojego organizmu. Jeśli od razu zaczniesz naśladować doświadczonych sportowców, stosować duże obciążenia, to wróżymy Ci szybką kontuzję i zakończenie przygody z crossfitem.

Najlepszym, co możesz zrobić, jest spotkanie się z trenerem personalnym specjalizującym się w crossficie, który oceni stan Twojego ciała i na tej podstawie ułoży Ci plan treningowy oraz pokaże, jak prawidłowo wykonywać poszczególne ćwiczenia.